W słowie „wynalazek” kryje się inwencja autora, niemniej jednak mam na myśli również wszystko to, co wpadnie do głowy i okaże się wartościowe. Oczywiście droga sama dyktuje wiele rzeczy – po prostu zauważa się potrzebę ich obecności, kiedy poczujemy jej brak. Niemniej jednak chcę się podzielić tym, co według mnie warto mieć przy sobie w przygodzie kamperem:
- płócienny kapelusz z szerszym rondem – symbol podróży: może się przydać w wielu sytuacjach, nie tylko związanych z dużym nasłonecznieniem, i ładnie w nim na zdjęciach;
- kieszonki na zasłonki i różne drobne przedmioty, typu klucze, chusteczki czy okulary – można kupić, ale można też uszyć samemu i nadać im osobisty styl;
- płócienne siatki na zakupy lub skarby znalezione na spacerach czy na plaży – łatwo je wyprać, nawet podczas podróży, o ile jest szansa, że wyschną, czyli dobra pogoda;
- butla gazowa i garnek z przykrywką, kubek termiczny na kawę lub herbatę oraz torby termiczne na wodę mineralną – picie ciepłej wody z plastikowej butelki jest szkodliwe;
- powerbank i zapasowy kabel od telefonu – ważne, wszak zapewnia nawigację oraz kontakt ze światem w razie zagrożenia lub jeśli chcesz podzielić się wrażeniami;
- latarki czołówki, latarenki lub świeczniki na postój, lampki choinkowe na baterie – oświetlenie to też budowanie nastoju i poczucia bezpieczeństwa, dlatego warto zadbać;
- kilka dobrych książek i hamak z moskitierą – oczywiście to dwie niezależne rzeczy, ale dla mnie jakoś szczególnie się łączą, jednym słowem: co kto lubi;
- moskitiery do auta – wcale nie trzeba jechać w tropiki, by poczuć, że moskitiera by się przydała, i piszę o tym z doświadczenia: czasami jest po prostu niezbędna jak latarka;
- kanister na wodę – najlepiej niezbyt duży, na wieczór i poranek w terenie wystarczy, po co dźwigać, a wodę można uzupełnić w trasie – plus małe krzesełko i garnuszek z dziubkiem;
- namiot i karimaty – w razie gdyby auto się zepsuło, lecz można je było w trasie naprawić, ale z koniecznością noclegu – żeby się nie stresować koniecznością wynajmu w sezonie;
- rozkładany stolik i krzesełka wędkarskie, choć oczywiście wiele jest miejsc z zadaszeniem, jednak zalecam ostrożność: nigdy nie wiadomo, kto i w jakim celu przyjedzie pod wiatę;
- dla dzieci: piłka, zestaw do piasku, malowanki, gry, ulubione maskotki;
- do auta: zapasowy olej i płyn chłodniczy, co jest przydane nie tylko w podróży;
- zapas ubrań – na dłuższą wyprawę cały karton, dlatego że wystarczy kilka dni chłodu i nic nie wyschnie, a kto w drodze chce specjalnie szukać sklepów z odzieżą…; wór na brudy;
- proszek lub płyn do prania wraz z miską oraz płyn do mycia naczyń przelany do mniejszej, poręcznej butelki, np. po wodzie mineralnej, i opisany;
- organizer zwany nerką, czyli rzecz według mnie niezbędna w terenie – warto tam wsadzić pięć rzeczy: kasę, telefon, gaz do samoobrony, klucze i chusteczki;
- osobisty zestaw filiżanek podróżnych, którego nie używa się na co dzień, w specjalnym, sztywnym opakowaniu – coś, co chyba nie wymaga komentarza;
- klaser z płytami, jeśli masz możliwość odtwarzania swojej ulubionej muzyki;
- dobrze wyposażona apteczka, trzy razy przemyślana, z repelentem na owady;
- strój kąpielowy i ręczniki – szkoda o tym zapomnieć, a można. I tak dalej…

No responses yet