Przypomnij sobie, proszę, pierwsze marzenia. Te dziecinne chcenia, wolne, jasnozielone, pachnące jaśminem niezachwianej wiary i palące słońcem niezrównanej przygody… Czy w nich jest odpowiedź na to, co zapisane najgłębiej w nas?

Pamiętam, że pierwszy mój pomysł na życie to było kierowanie pociągiem. Fascynowała mnie wielka szyba i biegnąca przed nią dal. Pociąg wydawał mi się taki potężny, a jego bieg – nieunikniony. Podróżowaliśmy składami lecącymi na Bieszczady, jadąc z Krakowa do Krosna, w rodzinne strony mojej mamy. Pamięć przywołuje mi też obraz parku nieopodal bloku, w którym mieszkałam z rodzicami. Widać z niego działki, pola, laski. W podstawówce chodziłam tam często na spacery czy wagary. I opowiadałam koleżankom, że można by pójść przed siebie, aby zobaczyć, co jest w tym gąszczu zieleni, który widnieje na pagórkach przed nami, i sprawdzić, co jest dalej, za nimi. Trzeci obrazek pochodzi już z liceum, kiedy to fascynowałam się kulturą cygańską. Zdjęcia taborów, tajemnicze prawo, historia tej grupy etnicznej – łapałam to jak tabletki na nudę. I tak pragnęłam stworzyć swój tabór, pojechać choć przez chwilę jak Cyganie, z ludźmi, których porwie mój pomysł i którzy choć na jakiś czas zostawią wszystko.

Kiedy zrobi się ciemno, jak wtedy, gdy zabraknie prądu wieczorem, zapal świecę, kominek i nadzieję, usiądź wygodnie przy kawie, herbacie, wodzie z cytryną i miętą, wyłącz telefon, telewizor i komputer, zamknij drzwi, okna i kalendarz. Zamknij oczy. Podróżuj w czasie. Co widzisz? Co słyszysz? Co czujesz? Opisz to, namaluj, wyśpiewaj. Żyj tym dzisiaj, jutro, zawsze.

Tags:

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Latest Comments

Brak komentarzy do wyświetlenia.